"W pustyni i w puszczy" zostało przez chłopców pochłonięte z nieskrywanym entuzjazmem.
Wypisaliśmy więc w kronice: tytuł, autora, ilustratora i określiliśmy nastrój utworu. Staś poznał pojęcia bohaterów głównych, za których uznał Stasia i Nel, i bohaterów pobocznych t.j. pies Saba, Kali, Mea, słoń King, Chamis, Idrys, Gebr, Grek i Mahdi. (Tu pojawiło się fajne pytanie: czy pies albo słoń może być bohaterem?)
Skupiliśmy się na cechach charakterów Stasia i Nel. Nasz Staszek ocenił młodego Tarkowskiego jako chłopca mądrego, dobrego, pomocnego, odważnego, niegdyś przechwalającego się. Ponad to stwierdził, że Staś bardzo kochał i cenił Polskę (poznaliśmy pojęcie patriota) i że jest katolikiem, który nawet Kalemu tłumaczył zasady dobrego chrześcijanina. Nel natomiast była w jego oczach troskliwa, pomocna, dzielna, wrażliwa i... ładna. :-) Niekoniecznie to cecha charakteru, ale widać bardzo istotna cecha w oczach młodego chłopca...
Rozmowy "popchnęły" nas ku wadom i zaletom. Dałam Staszkowi wydrukowany spis: bałaganiarz, bystry, cierpliwy, dokładny, kłamca, kulturalny, leniwy, niecierpliwy, niegrzeczny, obowiązkowy, odpowiedzialny, odważny, opanowany, płaczliwy, pobożny, pomocny, ponury, porywczy, przestrzegający zasad, samodzielny, samolubny, spostrzegawczy, systematyczny, szczery, terminowy, uczciwy, uczynny, wesoły, wrażliwy, zarozumiały, zdecydowany, życzliwy. Miał wyciąć te cechy i wkleić w kronice w dwóch kolumnach: pod napisem moje zalety lub moje wady (tak, tak, chwila prawdy o samym sobie). Oczywiście, Staszek miał wykorzystać tylko te cechy, który w szczególny sposób dotyczą jego osoby. Zrobił to wg własnych odczuć (czasem tylko musiałam wyjaśnić niezrozumiałe pojęcia). Potem mieliśmy czas by zastanowić się nad tym co rzeczywiście jest jego wielką zaletą, co wadą i nad czym szczególnie trzeba pracować. :-)
Powieść Sienkiewicza rozbudziła w naszych chłopcach chęć przygód, więc sięgnęli z Tatą po pierwszą część serii Alfreda Szklarskiego "Tomek w krainie kangurów". Następne na pewno będą "Opowieści z Narnii", a potem? może Verne? może Trylogia? Mój Tata mówił, że jego ojciec, a mój Dziadek, czytał wieczorami "Ogniem i mieczem" gdy Tata miał 5-6 lat. Pozostawię to bez komentarza... :-)
Wypisaliśmy więc w kronice: tytuł, autora, ilustratora i określiliśmy nastrój utworu. Staś poznał pojęcia bohaterów głównych, za których uznał Stasia i Nel, i bohaterów pobocznych t.j. pies Saba, Kali, Mea, słoń King, Chamis, Idrys, Gebr, Grek i Mahdi. (Tu pojawiło się fajne pytanie: czy pies albo słoń może być bohaterem?)
Skupiliśmy się na cechach charakterów Stasia i Nel. Nasz Staszek ocenił młodego Tarkowskiego jako chłopca mądrego, dobrego, pomocnego, odważnego, niegdyś przechwalającego się. Ponad to stwierdził, że Staś bardzo kochał i cenił Polskę (poznaliśmy pojęcie patriota) i że jest katolikiem, który nawet Kalemu tłumaczył zasady dobrego chrześcijanina. Nel natomiast była w jego oczach troskliwa, pomocna, dzielna, wrażliwa i... ładna. :-) Niekoniecznie to cecha charakteru, ale widać bardzo istotna cecha w oczach młodego chłopca...
Rozmowy "popchnęły" nas ku wadom i zaletom. Dałam Staszkowi wydrukowany spis: bałaganiarz, bystry, cierpliwy, dokładny, kłamca, kulturalny, leniwy, niecierpliwy, niegrzeczny, obowiązkowy, odpowiedzialny, odważny, opanowany, płaczliwy, pobożny, pomocny, ponury, porywczy, przestrzegający zasad, samodzielny, samolubny, spostrzegawczy, systematyczny, szczery, terminowy, uczciwy, uczynny, wesoły, wrażliwy, zarozumiały, zdecydowany, życzliwy. Miał wyciąć te cechy i wkleić w kronice w dwóch kolumnach: pod napisem moje zalety lub moje wady (tak, tak, chwila prawdy o samym sobie). Oczywiście, Staszek miał wykorzystać tylko te cechy, który w szczególny sposób dotyczą jego osoby. Zrobił to wg własnych odczuć (czasem tylko musiałam wyjaśnić niezrozumiałe pojęcia). Potem mieliśmy czas by zastanowić się nad tym co rzeczywiście jest jego wielką zaletą, co wadą i nad czym szczególnie trzeba pracować. :-)
Powieść Sienkiewicza rozbudziła w naszych chłopcach chęć przygód, więc sięgnęli z Tatą po pierwszą część serii Alfreda Szklarskiego "Tomek w krainie kangurów". Następne na pewno będą "Opowieści z Narnii", a potem? może Verne? może Trylogia? Mój Tata mówił, że jego ojciec, a mój Dziadek, czytał wieczorami "Ogniem i mieczem" gdy Tata miał 5-6 lat. Pozostawię to bez komentarza... :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz