Dziś wstaliśmy w podłych n
astrojach. Miała być wiosna, a tu na dworze biało, biało, biało... Jednak Natura nam to szybko zrekompensowała. Tata, wychodząc do pracy, dorzucił do karmnika dwa duże kubki mieszanki ziaren. Po chwili było szaleństwo! Kilkadziesiąt ptaków ściągnęło z okolicy! Naprawdę, nie sposób było policzyć.
Ujrzeliśmy cztery nowe gatunki: dzwońce, zięby, sikory sosnówki i... pojawił się nawet grubodziób - największy łuszczak gnieżdżący się w Polsce. :-) Chłopaki aż piszczeli patrząc z jadalni na te cuda!

Oczywiście szukaliśmy w książkach i w internecie podstawowych informacji oraz ciekawostek o tych
ptakach. Oto, jak w naturalny sposób Staszek poznaje polską przyrodę.
Dobrych zdjęć niestety nie udało się wykonać, bo ptaki (prócz sikor) były płochliwe i trzeba było pstrykać przez szybę. :-( Najważniejsze jednak są obrazy i wrażenia, które na długo zostaną w naszych głowach. :-)
astrojach. Miała być wiosna, a tu na dworze biało, biało, biało... Jednak Natura nam to szybko zrekompensowała. Tata, wychodząc do pracy, dorzucił do karmnika dwa duże kubki mieszanki ziaren. Po chwili było szaleństwo! Kilkadziesiąt ptaków ściągnęło z okolicy! Naprawdę, nie sposób było policzyć.
Ujrzeliśmy cztery nowe gatunki: dzwońce, zięby, sikory sosnówki i... pojawił się nawet grubodziób - największy łuszczak gnieżdżący się w Polsce. :-) Chłopaki aż piszczeli patrząc z jadalni na te cuda!

Oczywiście szukaliśmy w książkach i w internecie podstawowych informacji oraz ciekawostek o tych
ptakach. Oto, jak w naturalny sposób Staszek poznaje polską przyrodę.Dobrych zdjęć niestety nie udało się wykonać, bo ptaki (prócz sikor) były płochliwe i trzeba było pstrykać przez szybę. :-( Najważniejsze jednak są obrazy i wrażenia, które na długo zostaną w naszych głowach. :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz