poniedziałek, 29 grudnia 2008

ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA

Wigilię spędziliśmy w naszym rodzinnym gronie, przy sosnowej choince z długaśnymi igłami i ozdobionej ozdobami robionymi przez chłopaków. Sosna ma to do siebie, że jest bardziej puchata niż świerk i igły się nie sypią, co ma niebagatelne znaczenie. :-) Obok Szopka ze Świętą Rodziną, wokół której chłopaki ustawili chyba wszystkie zwierzątka jakie znaleźli wśród zabawek. Pomiędzy potrawami śpiewaliśmy kolędy, co tworzyło niepowtarzalny nastrój Wieczerzy. :-) W nocy mąż zabrał starszych chłopców na Pasterkę. Ja z maluchami zostałam w domu.

Jak u nas wygląda ten czas?
Posłuchajcie...

"Boże Narodzenie"

W Wigilię szykujemy - od samego rana -
wielką uroczystość: Narodziny Pana!

Zakładamy - razem z Tatą - na nogi biegówki
i przez śnieg puszysty mkniemy do gajówki.
Kupujemy tam sosenkę, śniegiem pobieloną,
pachnącą żywicą, soczyście zieloną...

Choineczkę, tuż przy stole, w jadalni stawiamy,
na gałązkach barwne bombki i lampki wieszamy,
złotą Gwiazdę Betlejemską dałem na sam czubek,
a na sianku, tuż pod sosną, maluteńki Żłóbek.

Siostry moje, młode panny, w kuchni pomagają,
dzielnie pieką i gotują, wszystko ozdabiają...
Dużo uczą się od Mamy, by kiedyś, w przyszłości,
mogły dla swych rodzin, gotować pyszności!

Młodsi bracia, jasną Gwiazdę nagle wypatrzyli
i z radością, tę nowinę, wszystkim oznajmili!

Zebraliśmy się w jadalni, znak krzyża czynimy,
Tata czyta Pismo Święte, wszyscy się modlimy...
Opłatek w dłoniach łamiąc, życzymy radości
i tego, by Pan Jezus, w sercach naszych gościł!
Kruche sianko jest na stole, na nim obrus biały,
Ewangelia oraz świeca... Stół zakryty cały:
półmisek pierożków i barszczyk czerwony,
śledzie, kutia i kapusta. Złoty karp smażony!
Jakże pięknie to wygląda! Jakie tu specjały!
Apetyt potęguje - poszczenia dzień cały...

Na stole pusty talerz, przywołał wspomnienia
wszystkich naszych bliskich, których tutaj nie ma...

Niebo całe rozgwieżdżone, księżyc się uśmiecha,
słuchając dźwięk dzwonu płynący z daleka!

Bim-bam! Bim-bom!” – niesie na świat cały,
że w ubogiej stajence, leży Jezus mały!!!
Po skrzypiącym śniegu biegniemy co tchu,
do Kościółka, na Pasterkę! Pokłonić się Mu!
Stoi Szopka piękna, symbol tamtej nocy,
na którą przez wieki czekali prorocy:

Nie było miejsca w przytulnej gospodzie.
dlatego się urodził w ubóstwie i chłodzie...
Zwierzęta stajenne chuchały, dmuchały...
aby ogrzał się nieco nasz Jezusek mały.

Maryja kołysanki do uszka Mu śpiewała,
tuliła, całowała i leciutko kołysała...

Dzisiaj, na Pasterce, kolędy śpiewałem,
patrzyłem na Dziecię, tuż przy Szopce stałem.
Duszę miałem czystą, więc przyjąłem Pana,
do mego serduszka, niczym do mieszkania.
Na Boże Narodziny z tęsknotą czekałem,
podczas dni adwentu wszystko szykowałem:
chodziłem na roraty, byłem u spowiedzi,
chciałem być gotowy, gdy się Pan narodzi!

Dusza się raduje, bo wiem, że ma wygodnie,
w mym dobrym serduszku...
... a nie w twardym żłobie!
Joanna Ryguła, "W oczekiwaniu na Boże Narodzenie" Fundacja Nasza Przyszłość

Boże Narodzenie mieliśmy niezwykle "pracowite". Zanieśliśmy Dobrą Nowinę do przyjaciół i znajomych. Chłopaki, przebrani za kolędników śpiewali na role nieco zmodyfikowaną pastorałkę:

O Pasterzu!
Czego chcecie?
Powiedzże nam, gdzie się Chrystus narodził?
W Betlejem, w Betlejem.

Chwała Tobie Jezu Chryste!
Za Twe narodzenie czyste
w Betlejem! W Betlejem!

O Pasterzu!
Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusa powijał?
Maryja, Maryja.

Chwała Tobie Jezu Chryste...

O Pasterzu!
Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusowi śpiewał?
Anieli, Anieli.

Chwała Tobie Jezu Chryste...

O Pasterzu!
Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Jezusa kołysał?
Święty Józef, Święty Józef.

Chwała Tobie Jezu Chryste...

O Pasterzu!
Czego chcecie?
Powiedzże nam, kto Mu pokłon oddawał?
Pasterze, pasterze.

Chwała Tobie Jezu Chryste...

A na koniec...

Dajcie do woreczka, ciasteczek i chleba, aby się weselić tą radością Nieba.

Śmiechu było bardzo dużo, słodyczy też. :-) W Klasztorze Siostry były zaskoczone, chłopcy weszli do jadalni w trakcie kolacji. :-) W innych miejscach nasi Gospodarze byli uprzedzeni. Wszyscy witali chłopców z nieskrywaną radością i ciepłem. (my, rodzice, czekaliśmy w ukryciu...) .

Na koniec kolędnicy dziękowali:

Za gościnę dziękujemy, zdrowia, szczęścia Wam życzymy, byście mieli co potrzeba, za uczynki szli do Nieba. Tak Wam Boże daj!

Jak pięknie było sprawiać radość innym, a nie obijać się po domu czekając tylko na kolejny posiłek...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

"Za kolędę dziekujemy,
Szczęścia zdrowia Wam życzymy..."

Klara pisze...

o rety, poryczałam się jak dziecko:)