niedziela, 2 listopada 2008

CO NIECO O GORĄCYM POWIETRZU

Niejednokrotnie rozmawialiśmy z chłopakami o tym, że gorące powietrze leci do góry, a zimne zostaje na dole. Znakomicie można to zaobserwować siedząc przy ognisku. Iskry i popiół z liści mkną ku niebu. To gorące powietrze porywa je w podróż...

Innym, dobrze znanym przykładem, są balony. Nie te do nadmuchiwania, ale statki powietrzne składające się z komory i zawieszonej pod nią gondoli (kosza).

Przeczytaliśmy fragmenty niesamowitej książki dla dzieci Przygody Nieumiałka i jego przyjaciół Mikołaja Nosowa opowiadające jak małe karzełki szykowały się do podróży balonem. Nadmuchiwały gumowy sok, aż powstał z niego pokaźny balon. Następnie z kokonów jedwabników uzyskali nici i upletli siatkę. Zarzucili ją na balon i przymocowali do kosza wykonanego z kory brzozowej. Karzełki skonstruowały również niesamowitą maszynę produkującą ciepłe powietrze do napompowania balonu...

I tu pojawiło się pytanie: dlaczego ciepłe powietrze leci do góry? Musieliśmy wyjaśnić sobie, że powietrze składa się z cząsteczek. Gdy jest zimne - cząsteczki są bliziutko i delikatnie drgają, gdy się ogrzewa dostaje dużo energii (tak jak dzieci po ciepłym i pysznym deserku) i muszą mieć wokół siebie więcej miejsca by brykać. :-) Następnym etapem rozważań był ciężar powietrza. Gdy weźmiemy dwa jednakowe pojemniczki z powietrzem: ciepłym i zimnym, to w którym będzie mniej cząsteczek?
Wiadomo, w ciepłym. Zatem będzie lżejsze. Ale, dlaczego lżejsze leci do góry? To jest troche tak jak z olejem i wodą w jednej szklance. Woda jest ciężka, więc opada na dno (ot, zwykła grawitacja, którą Staszek darzy sympatią) i wypycha lżejszy olej na górę. Zimne powietrze też "chce" być niżej, więc wypycha balon ku górze. :-)

Przy okazji padło pytanie: dlaczego nad ziemią robi się co raz zimniej skoro całe ciepłe powietrze z ziemi właśnie tam leci? Odpowiedź Stacha była prosta: bo kosmos nie jest zamkniętym pojemniczkiem, w którym ciepłe powietrze mogłoby się zbierać. :-)

Na koniec zrobiliśmy super doświadczenie z rakietą - oczywiście obrazujące czym jest komin gorącego powietrza i jak leci ono ku górze...

Przygotowaliśmy torebkę klasycznej herbaty lipton. Obok niej postawiliśmy ludziki duplo. I rozpoczęła się opowieść...

Do bazy wojskowej przywieźli rakietę (torebkę herbaty). Żołnierze dostali rozkaz by pilnować przez miesiąc. Po tym czasie miała zostać wystrzelona w powietrze. Tymczasem po kilku dniach pojawił się dziwny człowiek (ludzik duplo z taczką) i chciał odkupić od wojska plany rakiety. Zarobek to zarobek... więc mu sprzedali. (Oderwałam tekturke z napisem lipton, pan zapakował na taczke i odjechał). Minęły kolejne cztery dni i ponownie pojawił się dziwny pan. Tym razem chciał odkupić okablowanie. Od słowa do słowa i targ ubity. Na taczce odjechał kabelek (sznureczek). Po kolejnych kilku dniach wpadł ponownie by odkupić komputer pokładowy (metalowa zszywka). I komputer został sprzedany. Żołnierze (nasi synowie taż!!!) martwili się, że rakieta nie poleci bez komputera i bez kabli. Poleci! - odparł dowódca. Kilka dni przed planowanym wystrzałem ponownie zawitał dziwny pan. Zapragnął odkupić paliwo... Ojej! Bez paliwa to już nie będzie szans by wystrzelić ją w powietrze - słychać było okrzyki żołnierzy. Spokojnie, poleci. - odrzekł dowódca i dobił targu. ( z torebki wysypałam herbatę) Minął miesiąc. Rakietę przyszykowano do odpalenia (bibułkę należy ustawić w postaci pionowej rurki). Przybył dowódca i podpalił (na górze). Rozległo się odliczanie: 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1, START! I rakieta odleciała! :-)

Eksperyment z rakietą pochodzi z Klubu Małych Odkrywców. :-)

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Zastanawia mnie, jak objawia się Staszka sympatia dla grawitacji.
Joasia T.

Asia pisze...

Ha, ha... lubi o niej mówić, w wielu sytuacjach ją zauważa. :-)

ju. pisze...

Ależ to ciekawe...
sobie przypomniałam i ja te piękne uroki początków nauki.
Brawo Joasiu!

ju. pisze...

A gdzie te Przygody Nieumiałka i jego przyjaciół można zdobyć? czyjego autorstwa?

Anonimowy pisze...

Autor: Nosow. Tylko na Allegro lub w antykwariatach. I polecam pełna wersję tzn PRZYGODY NIEUMIAŁKA I JEGO PRZYJACIÓŁ. :-)
Asia