Stasio ma duży problem z godzinami i minutami, więc przyszedł czas na odpowiednią naukę...
Stwierdziliśmy, że zegar to urządzenie do mierzenia czasu. Bardzo ważne urządzenie, gdyż dzięki niemu możemy się z kimś konkretnie umówić, zdążyć na pociąg itd.
Kiedyś określano czas za pomocą zegarów
Radością było zbudowanie prostej klepsydry. Wykorzystaliśmy dwa słoiczki po koncentratach pomidorowych (wersja mini), resztkę świecy (nie mieliśmy szerokiego korka), słomkę i sól, bo drobnego piasku nie mieliśmy. Nasz czasomierz odmierzał aż 30 sekund. :-) Daleki był od doskonałości, ale obrazował na czym polegało mierzenie czasu za pomocą przesypującego się piasku...
Zajrzeliśmy też do środka starych zegarków: na baterie i nakręcanego. U dziadków jest zegar z kukułką, który Stasio doskonale pamięta. Są też takie zegary, które mają olbrzymie wahadła.
Przyszedł czas na naukę co wyznaczają konkretne wskazówki: godzinowa, minutowa i sekundnik. Powiedzieliśmy też, że minuta składa się z 60 sekund, godzina z 60 minut, a doba z 24 godzin. Wprowadziłam Staszkowi polski system określania godzin, tzn. godz.16-ta, 17-ta, 18-ta... Powiedzieliśmy przy okazji, że w wielu krajach takich jak Anglia, USA nie mówi się szesnasta, ale czwarta po południu. Stasiowi bardzo spodobało się, że 12.00 to południe, a 0.00 (lub 24-ta) to północ. Lubi nowe pojęcia. :-)
Staszek nadal myli się przy określaniu czasu i trzeba sporo ćwiczyć w praktyce, ale cieszę się, bo dziś zrobiliśmy kolejny krok do przodu. :-)
1 komentarz:
Jestem pod wielkim wrażeniem tej strony, a także Pani zapału, pomysłowości i wiedzy. No i podziwiam talent do rysowania :) Szkoda, że tak niewiele dzieci może poznawać świat w tak ciekawy sposób...
Prześlij komentarz