środa, 19 listopada 2008

ZEGARY

Stasio ma duży problem z godzinami i minutami, więc przyszedł czas na odpowiednią naukę...

Stwierdziliśmy, że zegar to urządzenie do mierzenia czasu. Bardzo ważne urządzenie, gdyż dzięki niemu możemy się z kimś konkretnie umówić, zdążyć na pociąg itd.

Kiedyś określano czas za pomocą zegarów słonecznych i piaskowych - czyli klepsydry. Dziś znamy m.in. zegary elektroniczne, elektryczne, mechaniczne, atomowe.

Radością było zbudowanie prostej klepsydry. Wykorzystaliśmy dwa słoiczki po koncentratach pomidorowych (wersja mini), resztkę świecy (nie mieliśmy szerokiego korka), słomkę i sól, bo drobnego piasku nie mieliśmy. Nasz czasomierz odmierzał aż 30 sekund. :-) Daleki był od doskonałości, ale obrazował na czym polegało mierzenie czasu za pomocą przesypującego się piasku...

Zajrzeliśmy też do środka starych zegarków: na baterie i nakręcanego. U dziadków jest zegar z kukułką, który Stasio doskonale pamięta. Są też takie zegary, które mają olbrzymie wahadła.

Przyszedł czas na naukę co wyznaczają konkretne wskazówki: godzinowa, minutowa i sekundnik. Powiedzieliśmy też, że minuta składa się z 60 sekund, godzina z 60 minut, a doba z 24 godzin. Wprowadziłam Staszkowi polski system określania godzin, tzn. godz.16-ta, 17-ta, 18-ta... Powiedzieliśmy przy okazji, że w wielu krajach takich jak Anglia, USA nie mówi się szesnasta, ale czwarta po południu. Stasiowi bardzo spodobało się, że 12.00 to południe, a 0.00 (lub 24-ta) to północ. Lubi nowe pojęcia. :-)

W ramach ćwiczeń narysowałam Staszkowi kilka zegarów. Miał on napisać wyznaczoną godzinę w dwóch wersjach: przed i popołudniowej. Drugim ćwiczeniem było narysowanie zegarów bez wskazówek z podanymi godzinami. Staś miał za zadanie dorysować wskazówki.

Staszek nadal myli się przy określaniu czasu i trzeba sporo ćwiczyć w praktyce, ale cieszę się, bo dziś zrobiliśmy kolejny krok do przodu. :-)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Jestem pod wielkim wrażeniem tej strony, a także Pani zapału, pomysłowości i wiedzy. No i podziwiam talent do rysowania :) Szkoda, że tak niewiele dzieci może poznawać świat w tak ciekawy sposób...