czwartek, 8 stycznia 2009

DOKARMIANIE ZWIERZĄT ZIMĄ

Dzisiejszy dzień był niezwykle pracowity. Zebraliśmy potrzebne materiały i krok po kroku powstawał karmnik dla ptaków. Może trochę późno, ale jestem przekonana, że znajdą się skrzydlaci goście. Mieszkamy pod lasem i ich tu nie brakuje. Tej zimy chłopcy obserwowali stado jemiołuszek na jarzębinie przed domem. Codziennie rano widujemy też dzięcioła na starym konarze gruszy pod oknem sypialni chłopców. Wszędobylskie są tu sójki, na które już chyba przestaliśmy zwracać uwagę.

Chłopcy lubią takie majsterkowania. Dzielnie wkręcają śruby kluczami lub wkręty wkrętarką, wyszukują i podają potrzebne narzędzia. Chyba jak większość chłopców. :-)

Dach zmontowaliśmy z gontów, które dostali od Dziadka. To rarytas w dzisiejszych czasach. :-) Przy okazji mogliśmy porozmawiać o różnych pokryciach dachowych jakie kiedyś używano. Oczywiście nie zabrakło rozmów o zimowym dokarmianiu zwierząt, o karmnikach, o paśniku, który stoi w naszym lesie, o lizawkach, które zabezpieczają zwierzynę grubą w składniki pokarmowe.

Stuku-puku i teraz czekamy na pierwsze ptaszki w naszej stołówce. :-) Dam znać jeśli coś nas nawiedzi...

Brak komentarzy: