Na ostatniej lekcji matematyki pracowaliśmy nad figurami geometrycznymi. Na stole leżały różne figury, które poprzedniego dnia wycięłam z kolorowego brystolu. Staś dzielił je na zbiory, a następnie odpowiednio wklejał do kroniki. W ten sposób przypomnieliśmy sobie jak wygląda trójkąt, kwadrat, prostokąt, romb, równoległobok, koło i trapez. Najtrudniej było przyporządkować trapez prostokątny. Dodam jeszcze że Stasio jest niezwykle dumny z tego, iż odróżnia koło od okręgu. Doskonale wie, że koło jest wypełnione w środku, a okrąg ma tylko brzeg. Uwielbia też pytania typu:
- Czy kwadrat jest prostokątem? (tak)
- Czy równoległobok jest trapezem? (tak)
- Czy równoległobok jest prostokątem? (nie)
- Czy kwadrat jest trapezem? (tak)
Ciekawostką było rysowanie okręgów i elips za pomocą sznurka i gwoździków... Na płycie pilśniowej położyliśmy białą kartkę. Stasio wbił gwoździk i założył na niego zawiązany sznureczek. W drugi koniec włożył pisak i naciągając sznurek rysował okrąg. Następnie wbiliśmy drugi gwoździk (na zdjęciu) i tą samą techniką powstała elipsa. Staś zauważył, że jej kształt zależy od rozstawu gwoździków.
Następnym etapem nauki było mierzenie boków figur za pomocą linijki. Staś wynik podawał w centymetrach i milimetrach. Problem zaczął się gdy miał zmierzyć okrąg. Próbował linijką, potem sznurkiem. :-) Gdy stwierdził, że nie da rady wyjaśniłam, że do tego służą specjalne wzory i wystarczy znać odległość środka okręgu od jego brzegu, ale o tym jak nieco podrośnie...
1 komentarz:
Wreszcie się zalogowałam:-)
Jestem pod wrażeniem:-)
Prześlij komentarz